Posty

Proaktywność raz jeszcze

Pewnie moich czytelników nie zdziwi, że jako trener kocham wprost pracować z ludźmi na warsztacie. Gdyby było inaczej, moja praca była by harówką, a nie pasją. Kocham to zajęcie z wielu powodów, między innymi dlatego, że dzięki mojej pracy z uczestnikami szkoleń sama się (oczywiste!) uczę: UWAŻNIEJ obserwować, UWAŻNIEJ słuchać, UWAŻNIEJ dobierać słowa (!) oraz czerpać od tych, którzy do mnie przyszli ich naturalną mądrość.

   Kiedy po raz kolejny trenowałam z ludźmi proaktywność, skłoniło mnie to do przyjrzenia się jeszcze dokładniej temu nawykowi...

   Hmmm. Przed warsztatem uczestnicy mnie pytają: „Jak to jest z tą proaktywnością? Chodzi o aktywne działanie, nieprawdaż? Przecież ja działam cały czas, ale efekty mnie nie zadawalają…”.

   Po warsztacie konstatują: „Aha, więc to tak. Wiem już, gdzie dokonać modyfikacji, wiem, w czym tkwi sekret. WOW”.

   I w tym cała rzecz, którą i ja dobitnie sobie uświadamiam i powtarzam z całą stanowczością: aby nasze starania odniosły skutek, jakie…

Synergia

Jak dawno temu słyszałaś o synergii? Od kiedy uwzględniasz wagę tego elementu w swoich działaniach wykonywanych wspólnie z innymi?

      Jeśli jeszcze nie znasz szczegółowo tego zjawiska, zapraszam do lektury, postaram Ci się przybliżyć to pojęcie.

   Otóż, synergia jest wspólnym działaniem, dającym większe, lepsze efekty, niż 2+2=4, działania uzupełniają się poprzez kooperację i synchronizację.” Jest to efekt pracy zespołowej, który jest wyższy niż suma efektów działań indywidualnych. W wyniku działań synergicznych powstaje efekt organizacyjny będący przeciętną nadwyżką korzyści przypadającej na jednego członka zespołu współdziałającego z innymi osobami, w porównaniu z korzyścią możliwą do osiągnięcia w działaniu indywidualnym.”(cyt. Za Wikipedia)


    Pięknym przykładem synergii jest dziecko. Mama plus tata = owoc ich miłości, dziecko. To nie jest równanie 1+1=2, ani też, realnie w tym wypadku 1+1=1(!), tylko to jest 1+1=3,4,5. Gdy mieszają się wspaniałe geny, powstaje „wartość…

Słuchanie jest ważne

Zastanów się dziś, czy gdy słuchasz kogoś, chcesz naprawdę go zrozumieć, czy może słuchasz, aby szybko odpowiedzieć lub (co gorsza) zasypać go radami, a może nie możesz się doczekać, kiedy wygłosisz SWOJĄ kwestię? Jak to naprawdę jest?

   Większość z nas ma ten problem. Część błędów, które popełniamy w stosunku do naszych rozmówców, nie bierze się ze złych intencji. Biorą się one stąd, że autentycznie nie rozumiemy innych. Nie potrafimy dostrzec, co dzieje się w ich sercach. Dlatego tak chętnie i łatwo ich oceniamy. Bronimy się w ten sposób, ponieważ rozumienie innych jest WYSIŁKIEM. Ocenianie jest proste i łatwe, ale prowadzi tylko do potwierdzenia swojej wcześniejszej opinii, czyli – donikąd.

    Oprócz niesłuchania są jeszcze dwa problemy zakłócające porozumienie: inna interpretacja oraz różna semantyka. Poza tym, kiedy przybieramy rolę sędziego i  ławy przysięgłych, rzadko możemy wywrzeć wpływ na kogoś, na kim nam zależy. Tymczasem największym pragnieniem człowieka jest ZOSTAĆ …

Rób to, co najważniejsze - kolejny krok ku zdrowemu balansowi

Kiedyś mój synek patrzył, jak coś zapisuję. Zapytał, co robię. Odpowiedziałam, że notuję ważne sprawy do załatwienia w kalendarzu, przyjrzał się więc bacznie kartkom i mnie.. Wreszcie zapytał: „A czy czas na zabawę ze mną jest tam zapisany?... W tym twoim kalendarzu?..”

     Jego pytanie mnie oczywiście rozbawiło i rozczuliło. I to był jeden z tych momentów, gdy uświadamiam sobie, co jest dla mnie naprawdę najważniejsze. I wtedy zwizualizowałam pewną hipotetyczną sytuację, że wracam do domu po przeprowadzaniu wspaniałego warsztatu psychologicznego opracowanego przeze mnie,  z arcydobrymi wynikami w ankietach ewaluacyjnych, napompowana pozytywną energią i  - dom jest pusty. Nie ma w nim mojego męża i synka. Nie ma, bo nie istnieją. Zakochana w mojej pracy przeoczyłam ten moment, gdy można założyć Rodzinę. I na nic mi sukces, z którego nie mam z kim dzielić. (Dla zaspokojenie reguł poprawności politycznej dodam, że ten pogląd dotyczący hierarchii wartości w kontekście rodzina-praca…

Wizja pilnie potrzebna

Każda z nas (no, może prawie każda) chciałaby wiedzieć, co jest jednym ze źródeł naszego sukcesu osobistego i zawodowego? Jedna z odpowiedzi, które znam, brzmi następująco: aby odnieść sukces, trzeba określić swoje cele oraz drogi ich realizacji. I potem działać w zgodzie z tymi wyznacznikami.
    Brzmi banalnie? Czy jednak realizacja takiego właśnie sposobu działań jest równie banalnie prosta?
    Chyba niekoniecznie, skoro tyle osób skarży się na to, że chciałby by znajdować się w innym miejscu swojego życia, niż są obecnie… I że szukają szczęścia spełnienia, a jakoś odnaleźć go nie mogą...
Hmmm.

    A czy słyszałyście o idei zaczynania z wizją końca? To piękna idea i godna wprowadzania w życie. Gdy określanie wizji końca naszych działań wejdzie nam w NAWYK, wszystko staje się o niebo prostsze: droga się zarysowuje, pojawiają się znaki, które nam pomagają sprawnie się poruszać, wiemy, które kłody spod nóg odwalić najpierw. Cienka, poplątana ścieżyna naszego istnienia zaczyna stawać…

Kompleksowy Program dla Kobiet